Bardzo lubię patrzeć na efekty "przed i po". Najchętniej oglądam Goka Wana i jego czary mary.
Jednak takie czary mary każda z nas może wykonywać we własnym domu. I to nie tylko ze swoim wyglądem. Wystarczy dobrze się rozejrzeć i zanim zdecydujemy wyrzucić jakiś przedmiot należy pomyśleć czy nie da się go jakoś przerobić.
Poniżej doskonały przykład!
Zwykły kosz wiklinowy kupiony w supermarkecie. Koleżanka z pracy poprosiła o zrobienie prezentu ślubnego dla jej kuzynki, więc wpadłam na pomysł, że przygotuję kosz pełen kosmetyków do kąpieli własnej roboty. Wszystko miało być w kolorach pastelowych - róż dla niej, błękit dla niego. Doskonalą bazą dla takich śliczności będzie biały kosz wiklinowy.
I oto jak ze zwykłego koszyka zrobiłam to co było mi potrzebne:
Biała farba w sprayu - matowa, zakupiona z markecie budowlanym, rękawiczki ochronne, kawałek przestrzeni
(taras, trawnik czy balkon) i malujemy. Należy uważać, żeby malować tylko koszyk a nie wszystko wokół :)
Na efekty zapraszam poniżej.
A już niedługo zdradzę Wam przepisy na kosmetyki do kąpieli hand made - kule musujące, sól do kąpieli oraz cukier do kąpieli :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz